Co robić z dziećmi w Wiśle zimą? Spacer po rynku, skocznia, przedszkole narciarskie Wisła…
Wisła to miasto w województwie śląskim, znajdujące się w dolinie rzeki Wisły. Nazywa się ją perłą Beskidu Śląskiego. Jej uroki można doceniać przez cały rok, ale to zimą do Wisły przybywa najwięcej osób. Dlaczego? Głównie po to, by jeździć na nartach. A co jeszcze można robić w zimie w Wiśle?
- Przedszkole narciarskie w Wiśle
- Co robić z dziećmi w Wiśle zimą?
- Skocznia narciarska w Wiśle z dziećmi
Przedszkole narciarskie w Wiśle
Co robić zimą z dziećmi w Wiśle? Odpowiedź na to pytanie jest jedna: pojechać na stok i pojeździć na nartach. W Wiśle jest wiele ośrodków narciarskich. Zarówno dużych kompleksów, które tętnią życiem, jak i bardziej kameralnych, gdzie zdecydowanie łatwiej o spokojną jazdę i kontakt z naturą. W większości z nich można liczyć na to, że znajdzie się przestrzeń zarówno do doskonalenia jazdy na nartach, jak i do jej nauki od podstaw.
Dziecko najlepiej jest zapisać do przedszkola narciarskiego w Wiśle. Dlaczego? Choć wydaje się, że indywidualna nauka z instruktorem może przynieść większe korzyści, to jednak dla dziecka ważna jest nauka przez zabawę. W grupie rówieśniczej znacznie łatwiej będzie się dobrze bawić i przy okazji uczyć. Tak spędzony czas w zimie, np. podczas ferii zimowych, doceni każdy maluch. Rodzice wybierający odpowiedni ośrodek powinni zwrócić uwagę na kwalifikacje kadry, sposób prowadzenia zajęć oraz dostosowanie poziomu trudności do wieku pociech. Większość wiślańskich szkółek dzieli dzieci na grupy według poziomu zaawansowania, co pozwala zarówno początkującym, jak i tym bardziej doświadczonym, rozwijać umiejętności we własnym tempie. Warto też sprawdzić, czy ośrodek dysponuje odpowiednim sprzętem dostosowanym do wzrostu i wagi najmłodszych narciarzy – właściwie dobrane narty i buty mają ogromny wpływ na komfort i bezpieczeństwo podczas zjazdów.
Aktywności poza stokiem
A co w zimie robić z dzieckiem w Wiśle pomiędzy treningami nauki jazdy na nartach lub po prostu – gdy odwiedzi się ją tylko w celach turystycznych? W przypadku tego miasta jest gdzie pospacerować. Swoje kroki w zimie w Wiśle warto skierować na rynek. Jest malowniczo położony w pobliżu rzeki i w cieniu okolicznych wzniesień. Deptak to ulubione miejsce turystów z czysto konsumpcyjnych powodów, ale nim dochodzi się do placu Bogumiła Hoffa. Po drodze zobaczyć można aleję gwiazd sportu. Warto wejść do hallu Domu Zdrojowego, gdyż znajduje się w nim nietypowy pomnik – Adam Małysz z czekolady. Kawałek dalej da się zobaczyć syrenkę – dość osobliwa rzecz jak na Wisłę.
Spacer w zimie może sprawić, że będzie chłodno, dlatego warto wejść do Muzeum Beskidzkiego. Da się tam zobaczyć przede wszystkim eksponaty prezentujące wyposażenie beskidzkiej chałupy. Obok muzeum jest mały skansen z chatą, która pozwala dzieciom przenieść się w czasie i poznać dawny sposób życia górali. Ekspozycja obejmuje oryginalne meble, naczynia, narzędzia rolnicze oraz elementy stroju ludowego. Dzieciom często podobają się makiety tradycyjnych chat oraz możliwość zobaczenia, jak kiedyś wyglądało życie codzienne w górskiej wiosce.
Na końcu deptaka znajduje się park miejski. Dzieciom z pewnością spodoba się pomnik misia, który próbuje utrzymać równowagę na kamiennej kuli. Z parku wyjść można na Bulwar Księżycowy i przejść się wzdłuż rzeki, by dojść do amfiteatru. Spacerując po Wiśle, dobrze jest wejść do galerii u Niedźwiedzia, w której znajdują się wytwory twórców ludowych. To doskonała okazja, by pokazać dzieciom tradycyjne rzemiosło beskidzkie – rzeźbiarstwo w drewnie, malarstwo na szkle czy hafty. Wiele z wystawianych przedmiotów powstaje na miejscu, więc czasem można obserwować artystów przy pracy, co stanowi dla najmłodszych atrakcyjną lekcję żywej kultury regionalnej.
Wizyta na skoczni Adama Małysza
Nawet jeśli dzieciaki nie interesują się narciarstwem, to będąc w Wiśle, powinny zobaczyć skocznię Adama Małysza w Malince. To bardzo nowoczesny obiekt, na którym odbywają się zawody. Skocznia w Wiśle-Malince jest drugim co do wielkości tego typu obiektem sportowym w Polsce. Na szczyt skoczni można dostać się kolejką krzesełkową. Z góry jest piękny widok. Jak się jest tam na górze, wówczas z pewnością wzrasta podziw dla śmiałków uprawiających skoki narciarskie. Dzieci często są pod wrażeniem skali obiektu – dopiero z perspektywy wieży startowej można docenić, jaką odwagą i precyzją muszą wykazywać się zawodnicy. Przy dobrej pogodzie widać stąd nie tylko Wisłę, ale także okoliczne szczyty Beskidu Śląskiego, co tworzy panoramę idealną do pamiątkowych zdjęć.
Oczywiście będąc z dziećmi w Wiśle w zimie można, a nawet trzeba, poszukać miejsca, w którym można pozjeżdżać na sankach lub na jabłuszku. Dobra zabawa w śniegu w pięknych okolicznościach przyrody pomoże wymęczyć maluchy na świeżym powietrzu i pokazać, że da się spędzać miło czas na dworze. Popularne trasy saneczkowe znajdują się w okolicach Nowej Osady oraz Czarnego Potoku – są to łagodne stoki, bezpieczne dla najmłodszych, z naturalnymi zjazdami ukształtowanymi przez teren. Wiele rodzin wybiera również wypady na weekend z dziećmi właśnie do Wisły ze względu na różnorodność zimowych rozrywek – od typowo sportowych po relaksujące spacery. Przy odrobinie planowania można tak zakomponować program pobytu, aby każdy dzień przyniósł nowe wrażenia i żaden moment nie został zmarnowany.

Planujemy wybrać się z naszym 3,5-latkikem pierwszy raz w góry. Chętne skorzystamy z Państwa rekomendacji, ciekawe ile z nich przypadnie Danielkowi do gustu, ale Adam Małysz czekolady i pomnik misia brzmi jak główne atrakcje wyjazdu.
Zimą to koniecznie na saneczki lub narty 😉 To must do w Beskidach.