Jak ulżyć niemowlakowi podczas ząbkowania?
Nie ma żadnej reguły, konkretnego wieku, w którym dziecko zaczyna ząbkować. Czasem pierwsze ząbki pojawiają się już w czwartym miesiącu życia maleństwa, niekiedy musimy poczekać kilka miesięcy więcej, aby zobaczyć pierwszą, białą perełkę w uśmiechu naszej pociechy. Okres ząbkowania to dla wielu dzieci i rodziców bardzo ciężki czas. Nie jesteśmy jednak bezradni wobec matki natury i jest kilka sposobów na złagodzenie nieprzyjemnych dolegliwości.
- Jakie są objawy ząbkowania u dzieci?
- Najpopularniejsze sposoby na łagodzenie bólu podczas ząbkowania
- Czy warto zdecydować się na babcine metody na ząbkowanie?
Objawy ząbkowania u niemowląt
Na początku warto wspomnieć na jakie objawy ząbkowania należy zwrócić uwagę, co pozwoli nam zareagować we właściwym czasie. Czasem pierwsze mleczaki pojawiają się bezboleśnie i w zachowaniu dziecka nie widzimy żadnych zmian, często jednak to czas wielkiej rewolucji.
Symptomy ząbkowania mogą być zróżnicowane. Najczęstszym zwiastunem wyrzynania się ząbków jest intensywne ślinienie się — w tych dniach pieluszki stosowane jako śliniaczki wymagają częstszej wymiany. Nasza pociecha wkłada do buzi rączki, zabawki, ssie wszystko co znajduje się w jej zasięgu. To sposób radzenia sobia ze swędzącymi dziąsłami, które są rozpulchnione, zaczerwienione i mogą doskwierać przez wiele tygodni. Kolejnym objawem, związanym z wyrzynaniem się mleczaków, są problemy ze spaniem — dziecko staje się płaczliwe i marudne, budzi się wielokrotnie w ciągu nocy. Często dochodzi do tego utrata apetytu, dziecko grymasi podczas posiłku, nie chce mleka. W tej sytuacji należy zwrócić baczną uwagę na właściwe nawodnienie malucha.
Czasem pojawia się podwyższona temperatura lub biegunka — wtedy bezwzględnie należy skonsultować się z lekarzem pediatrą, ponieważ mogą być to sygnały świadczące o infekcji wirusowej lub bakteryjnej. Nietypowym i stosunkowo rzadkim objawem jest wysypka w postaci drobnych, czerwonych grudek, co koniecznie też musi zobaczyć lekarz, aby wykluczyć jej inne, chorobowe podłoże.
Sprawdzone metody łagodzenia bólu podczas ząbkowania
Chłodne okłady i gryzaki
Popularną i bezpieczną metodą radzenia sobie z bólem i obrzękiem, jakie towarzyszą pojawieniu się pierwszych ząbków, jest stosowanie chłodnych okładów na dziąsła. Można to zrobić przy użyciu tetrowej pieluszki, którą wkładamy do woreczka i następnie schładzamy w lodówce, lub zimnej łyżeczki. Rewelacyjnie sprawdzają się specjalne gryzaki wypełnione żelem, przeznaczone właśnie na takie okazje. Na rynku dostępne są gryzaki silikonowe, kauczukowe, wibrujące — schłodzone w lodówce przyniosą natychmiastową ulgę maluchowi.
Masaż dziąseł
Idealnym sposobem na ukojenie płaczącego maleństwa jest masaż dziąseł. Najlepiej robić to palcem przy użyciu, zakupionej w aptece lub drogerii, silikonowej nakładki. Umieszczona na niej szczoteczka pozwala na delikatny masaż, co łagodzi ból i dotkliwe swędzenie. Na rynku dostępne są żele i kremy zawierające substancje znieczulające — odrobinkę żelu umieszcza się na szczoteczce i wciera delikatnie w dziąsła, co przynosi ulgę na kilkadziesiąt minut.
Schłodzone przekąski i leki przeciwbólowe
Niektórzy rodzice umieszczają w zakupionych, siateczkowych gryzakach kawałki ulubionych przez pociechę, schłodzonych owoców — ssane w ten sposób przysmaki zmniejszają dyskomfort. Metoda przeznaczona jest dla starszych maluchów, które już rozpoczęły rozszerzanie diety. Kiedy wszystkie metody zawodzą, a dziecko wyraźnie cierpi, można podać lek przeciwbólowy oparty na paracetamolu — zawsze zgodnie z zaleceniami lekarza lub dawkowaniem podanym w ulotce.
Babcine sposoby na ząbkowanie — czy są bezpieczne?
Choć na co dzień stosujemy wiele sprawdzonych sposobów naszych babć na różne dolegliwości, to polecana przez starsze osoby chlebowa skórka nie jest najlepszym rozwiązaniem. Twarda skórka chleba w kontakcie ze śliną rozmięka i dziecko może się nią zadławić, poza tym nie jest to metoda polecana dla dzieci, którym należy eliminować z diety gluten. W przeszłości ząbkującym dzieciom smarowano dziąsła miodem, który jest silnym alergenem i nie wolno go podawać tak małym dzieciom — produkty pszczele mogą również zawierać bakterie Clostridium botulinum, niebezpieczne dla niemowląt.
Innym tradycyjnym, lecz niezalecanym dziś sposobem, było podawanie gryzienia chłodzonej, twardej pietruszki lub marchwi. Choć warzywne patyczki rzeczywiście przynoszą ulgę, odgryziony kawałek może łatwo zablokować drogi oddechowe. Jeśli już decydujemy się na takie rozwiązanie, dziecko powinno być stale pod nadzorem dorosłego i koniecznie na etapie rozwoju, gdy potrafi już pewnie żuć bardziej twarde pokarmy.
